You are currently browsing the monthly archive for październik, 2006.

Z dużą satysfakcją przyjąłem informację, że Penguin Liberation Front wciąż istnieje i prowadzi walkę systemowyzwoleńczą – aż do zwycięskiego końca.
Aby skorzystać z dobrodziejstw PLF aktualnie trzeba dodać do sources.list wpis odsyłający do alternatywnego repozytorium
## PLF fallback repository - *
deb http://mrpouit.free.fr/plf-fallback * free non-free
deb-src http://mrpouit.free.fr/plf-fallback * free non-free

gdzie * oznacza nazwę dystrybucji (breezy, dapper lub edgy)

Tak więc Ubuntu 6.10 został oficjalnie wydany. Witamy bobaska. :))) AKT URODZENIA
Ale Fedora (wersja 6) znów była szybsza, tym razem o całe 2 dni.

Co to jest? Świetny nowy gadżet pozwalający zrewolucjonizować wygląd środowiska Gnome, które pod względem możliwości konfiguracyjnych daleko odbiega od KDE czy E17.
Jak ktoś ma ochotę się pobawić, to polecam. Gnome-color-chooser

Plik źródłowy jest nieduży, ale trzeba spełnić zależności # apt-get install build-essential libglademm-2.4-dev libgtkmm-dev

Z inspiracji bone_cr zacząłem szukać pakietu .deb umożliwiającego instalację Flasha 9 na Ubuntu. No i jest wersja dla Dappera .
Ponieważ są głosy, że nowy plugin nie działa z Operą, oto dowód dla niedowiarków.

zrzutekranu1.jpg

Statystyki są nieubłagane: 14 % Amerykanów jest uzależnionych od Internetu i liczba ta stale rośnie. A naukowcy z uniwersytetu Stanforda wprost porównują to uzależnienie do nałogu narkotykowego albo alkoholowego. Ci ludzie nie potrafią żyć bez internetu przez kilka kolejnych dni, a jak “dorwą się” do sieci, to spędzają tam więcej czasu, niż pierwotnie planowali. Przy okazji niektórzy zadają sobie wiele trudu, aby ukryć swe uzależnienie przed bliskimi…

Larum! Apple przyznaje się do sprzedaży zawirusowanych iPodów. Co widać tutaj
A równocześnie okazuje się, że ta firma produkuje nie tylko iPody, ale także komputery. Do tej pory mało kto o tym wiedział, ale to się zmienia. O ile cały rynek sprzedaży komputerów osobistych wzrósł w 2006 roku nieznacznie (o 6,7 %), to w przypadku komputerów Apple wzrost sprzedaży wyniósł aż 30 %. Wybór procesorów Intela jednak się chyba opłacał.

14 października projekt Kool Desktop Environment (czyli KDE) skończył 10 lat. Z tej okazji najserdeczniejsze życzenia - trochę spóźnione,  ale szczere. Czym zresztą są te trzy dni wobec tysiącletniej świetlanej przyszłości, jaką KDE na pewno ma przed sobą. Tak trzymać!

Akt urodzenia

grab.jpg
A kto? MacOS X i Ubuntu Dapper Drake. Lubię makówki. :)

Rząd Singapuru zdecydował, że już za rok na całym obszarze tego kraju będzie można za darmo korzystać z Internetu. Premier Singapuru Lee Hsien Loong oświadczył, że w XXI wieku dostęp do Internetu lub jego brak nie może dzielić społeczeństwa na lepszych i gorszych. Za rok każdy posiadacz komputer z możliwością połączenia się z tak zwanymi hot-spotami, będzie mógł korzystać z Internetu nie płacąc ani grosza. Singapur posiada obecnie 900 takich publicznych hotspotów, a przez najbliższy rok liczba ta wzrośnie ponad pięciokrotnie. Władze zakupią też 10 tysięcy komputerów dla uczniów z biedniejszych rodzin, aby im umożliwić korzystanie z tej technologii. Jednocześnie władze chcą wypromować korzystanie z sieci przez osoby starsze, poprzez zapewnienie im kursów komputerowych i zainwestowanie w bardziej zrozumiałe i prostsze oprogramowanie. Za: Onet.pl

No, tylko ciekawe do czego to doprowadzi. Singapur słynie z rygorystycznej legislacji. A ma to służyć stabilizacji i zachowaniu dość tradycjonalistycznego porządku polityczno-społecznego. Nie wiem, czy akurat internet sprzyja temu celowi. Jak wiadomo, w sieci WWW brak wielu społecznych hamulców, które występują normalnie w sferze publicznej, gdzie pełnią rolę wychowawczą i utrudniają rozwój patologii. Czy to przypadek, że pedofile, rasiści, piłkarscy chuligani świetnie odnajdują się w Internecie? Patrząc na przykład z persepktywy debaty politycznej: W Internecie nie prowadzi się raczej cywilizowanych i kształcących dyskusji; dominują brutalne pyskówki oraz mniej lub bardziej prymitywna ideologiczna indoktrynacja. Poza tym Internet sprzyja izolacji jednostek: umożliwia zamykanie się w wirtualnych gettach, co może osłabiać więzi społeczne w “realu”. Dezintegracja osobowości jednostek i osłabienie więzi wspólnotowych to całkiem realne zagrożenia związane z korzystaniem z Internetu. A chyba nie o to chodzi władzom Singapuru?

Znalazłem w gazecie (ale nie polskiej – u nas byłoby to chyba
niemożliwe) takie porównanie. Francuski komentator dziwi
się, że głowa Kościoła, który patronował m. in. krucjatom,
inkwizycji i walce z demokracją, dziś występuje w roli herolda
pokoju i orędownika rozumu, który ma łagodzić porywy nienawiści.
Bo to przecież tak, jak gdyby szefowie firmy Jack Daniel’s
walczyli z alkoholizmem… Ta uwaga ma oczywiście związek
z  wrogą reakcją muzułmanów na słynny wykład papieża
w Ratyzbonie. Ot, taki paradoks, że w kraju Woltera trzeba dziś
bronić papieża przed religijnym fanatyzmem…

Muzułmanie twierdzą oczywiście, że ich religia nie propaguje
przemocy. I mają swoje argumenty. Mówią np., że podboje
arabskie czy ottomańskie nie miały nic wspólnego z islamem.
Było to zwyczajne budowanie imperiów – co praktykowali też
wyznawcy innych religii. Albo wskazują na taki fakt: na Bałkanach,
przez wieki rządzonych przez Turków, chrześcijaństwo
przetrwało, a w Hiszpanii odbitej w średniowieczu przez
chrześcijan nie został ślad po muzułmanach z krwi i kości
(tylko zabytki)… Można by dyskutować. Szkoda tylko, że dla
niektórych muzułmanów najlepszym argumentem w obronie
dobrego imienia swojej religii jest zamordowanie holenderskiego
reżysera albo somalijskiej zakonnicy. Ewentualnie pogróżki
pod aresem intelektualistów, takich jak Salman Rushdie
czy Robert Redeker.

Pomijając jednak problem fanatyzmu, cała sprawa ma jeszcze
drugie dno. Z ust ludzi związanych z Kościołem można usłyszeć
opinię, że zasady świeckości, rozdziału religii od państwa są
tylko pozornie wyrazem sprawiedliwej bezstronności. Laickość
państwa nie jest zdrowym kompromisem, tylko faktyczną
dominację pewnej areligijnej (jeśli nie wprost antyreligijnej)
ideologii.  Innymi słowy – narzędziem ucisku. I znów: można
o tym dyskutować. Ale obecne przejawy agresywnego fanatyzmu
pokazują wyraźnie, dlaczego ten “ucisk” jest nieodzowny. Bez
arbitra stojącego ponad roszczeniami fundamentalistów
utonęlibyśmy w niekontrolowanej przemocy. Bo gdy perswazja
okazuje się nieskuteczna, to rodzi się pokusa użucia siły.