Rząd Singapuru zdecydował, że już za rok na całym obszarze tego kraju będzie można za darmo korzystać z Internetu. Premier Singapuru Lee Hsien Loong oświadczył, że w XXI wieku dostęp do Internetu lub jego brak nie może dzielić społeczeństwa na lepszych i gorszych. Za rok każdy posiadacz komputer z możliwością połączenia się z tak zwanymi hot-spotami, będzie mógł korzystać z Internetu nie płacąc ani grosza. Singapur posiada obecnie 900 takich publicznych hotspotów, a przez najbliższy rok liczba ta wzrośnie ponad pięciokrotnie. Władze zakupią też 10 tysięcy komputerów dla uczniów z biedniejszych rodzin, aby im umożliwić korzystanie z tej technologii. Jednocześnie władze chcą wypromować korzystanie z sieci przez osoby starsze, poprzez zapewnienie im kursów komputerowych i zainwestowanie w bardziej zrozumiałe i prostsze oprogramowanie. Za: Onet.pl

No, tylko ciekawe do czego to doprowadzi. Singapur słynie z rygorystycznej legislacji. A ma to służyć stabilizacji i zachowaniu dość tradycjonalistycznego porządku polityczno-społecznego. Nie wiem, czy akurat internet sprzyja temu celowi. Jak wiadomo, w sieci WWW brak wielu społecznych hamulców, które występują normalnie w sferze publicznej, gdzie pełnią rolę wychowawczą i utrudniają rozwój patologii. Czy to przypadek, że pedofile, rasiści, piłkarscy chuligani świetnie odnajdują się w Internecie? Patrząc na przykład z persepktywy debaty politycznej: W Internecie nie prowadzi się raczej cywilizowanych i kształcących dyskusji; dominują brutalne pyskówki oraz mniej lub bardziej prymitywna ideologiczna indoktrynacja. Poza tym Internet sprzyja izolacji jednostek: umożliwia zamykanie się w wirtualnych gettach, co może osłabiać więzi społeczne w “realu”. Dezintegracja osobowości jednostek i osłabienie więzi wspólnotowych to całkiem realne zagrożenia związane z korzystaniem z Internetu. A chyba nie o to chodzi władzom Singapuru?