You are currently browsing the category archive for the 'prawie jak debian' category.
Ucieszyła mnie informacja, że Ubuntu zyskało do tej pory 6 milionów użytkowników. Jak na dwa lata istnienia, to 5 stabilnych dystrybucji i 6 milionów użytkowników jest chyba sporym sukcesem.
Oczywiście można kręcić nosem, że słynny bug # 1 jest daleki od rozwiązania. Ale poczekajmy. Linux, który jeszcze parę lat temu był akademickim hobby, a potem zdominował serwery, dziś staje się pełnoprawną i atrakcyjną dla przeciętnego użytkownika (to m.in. dzięki Ubuntu) alternatywą dla zamkniętego i płatnego oprogramowania desktopowego. To nie znaczy, że wszyscy kiedyś przejdą na Linuksa. Ja sam, choć już od wielu lat używam Linuksa, to muszę korzystać również z Windows (w pracy), a ostatnio kupiłem sobie Macbooka i na razie z przyjemnością używam na nim Mac OS X. Ale jestem przekonany, że za rok dystans między Linuksem a Windows będzie mniejszy i tego sobie życzmy.
Opisów, jak postawić Ubuntu na Macbooku w sieci nie brakuje. Ot choćby i tu
Ale czy warto to robić, skoro wszysto działa tak pięknie? Nawet bateria cudnie grzeje w kolana w te długie jesienne wieczory. ![]()
Sam już nie wiem, czy warto zajmować część dysku, żeby mieć na notebooku swoją ulubioną dystrybucję linuksową. A poza tym to jednak wymaga trochę krwi, potu i łez… Lektura opisów pokazuje, że trzeba by poświęcić parę godzin na instalację. I tak już się waham od trzech dni. Ubuntu or Not Ubuntu – oto jest pytanie.
Dość głupi pomysł moim zdaniem, ale warto odnotować.
Ubuntu Satanic Edition
Ubuntu to, jak wiadomo, nie jest zwykły pingwin. Tylko pomieszany: z jelonkiem, traszką, a nawet o zgrozo kaczorem (!), borsukiem i jeżem. Teraz do tej menażerii może dołączyć… kameleon. Mark Shuttleworth włożył kij w mrowisko na liście dyskusyjnej Opensuse, zachęcając deweloperów tej dystrybucji, aby zainteresowali się Ubuntu. Ma to oczywiście związek z porozumieniem Novell-Microsoft, które wywołało wiele obaw i krytyczynych uwag w łonie wspólnoty. Jak będzie, zobaczymy. Jednak apel Marca jest faktem.

Wyszła już druga wersja beta Flasha 9 dla Linuksa, w której poprawiono sporo bugów, zwiększając tym samym stabilność. Można ją pobrać stąd
Z dużą satysfakcją przyjąłem informację, że Penguin Liberation Front wciąż istnieje i prowadzi walkę systemowyzwoleńczą – aż do zwycięskiego końca.
Aby skorzystać z dobrodziejstw PLF aktualnie trzeba dodać do sources.list wpis odsyłający do alternatywnego repozytorium
## PLF fallback repository - *
deb http://mrpouit.free.fr/plf-fallback * free non-free
deb-src http://mrpouit.free.fr/plf-fallback * free non-free
gdzie * oznacza nazwę dystrybucji (breezy, dapper lub edgy)
Tak więc Ubuntu 6.10 został oficjalnie wydany. Witamy bobaska. :))) AKT URODZENIA
Ale Fedora (wersja 6) znów była szybsza, tym razem o całe 2 dni.
Co to jest? Świetny nowy gadżet pozwalający zrewolucjonizować wygląd środowiska Gnome, które pod względem możliwości konfiguracyjnych daleko odbiega od KDE czy E17.
Jak ktoś ma ochotę się pobawić, to polecam. Gnome-color-chooser
Plik źródłowy jest nieduży, ale trzeba spełnić zależności # apt-get install build-essential libglademm-2.4-dev libgtkmm-dev
Z inspiracji bone_cr zacząłem szukać pakietu .deb umożliwiającego instalację Flasha 9 na Ubuntu. No i jest wersja dla Dappera .
Ponieważ są głosy, że nowy plugin nie działa z Operą, oto dowód dla niedowiarków.


