You are currently browsing the category archive for the 'ryba w sieci' category.

Pobawiłem się dzisiaj z nowym cudeńkiem Microsoftu, czyli Panią Dewey. Zabawny pomysł, a sama Janina Gavankar też jest niczego sobie. Jednak jest to dość niepraktyczne z uwagi na czas oczekiwania i niezbyt czytelną prezentację odpowiedzi.
Najfajniejsze jest to, że pojawia się trochę żartów: wpisanie takich haseł, jak Blue Screen of Death, Ubuntu, European Commission, Linux, Apple, Steve Jobs, Open Source, Internet Explorer, Firefox czy jeszcze innych, wymienionych np. tutaj pozwala nawet się trochę pośmiać. Hasła można wpisywać kilka razy, bo reakcje
(np. na hasło Ubuntu) bywają różne.

Warto sobie dziś zadać to pytanie. No bo jeśli firma z Redmond zawiera porozumienie o partnerstwie z Novellem, aby w ten sposób zbliżyć się do lunuksowego świata… Celem ma być zbudowanie “mostu” między Windows a Linuksem, aby zwiększyć interoperacyjność i ułatwić życie użytkownikom korzystającym z obu systemów. Microsoft i Novell będą teraz współpracować w wymiarze technicznym i handlowym. Oznacza to m.in. współpracę w ramach wspólnego ośrodka badawczego (m.in. nad wirtualizacją, usługami internetowymi oraz kompatybilnością oprogramowania biurowego). Ponadto Microsoft będzie zalecał swoim klientom, pragnącym koniecznie korzystać z Linuksa, zainstalowanie dystrybucji SuSE. Przypominam, że kilka dni temu Microsoft porozumiał się też z firmą Zend (tą od PHP)… No a wcześniej, także z MySQL i JBoss.

Wszystko to brzmi co najmniej zaskakująco. Przecież do tej pory Microsoft twardo bronił swojej pozycji rynkowej, szermując w tym celu niewybrednymi argumentami natury ideologicznej (Steve Ballmer i Bill Gates twierdzili, że wolne oprogramowanie to “rak” i nowa forma “komunizmu”). Oczywiście Microsoft nie posuwa się aż tak daleko, jak IBM czy Oracle, ale widać wyraźnie, że także firma z Redmond zaczęła doceniać siłę społeczności Open Source, zwłaszcza w zastosowaniach typu enterprise.

Innymi słowy - rosnące rynkowe znaczenie Linuksa zmusza do podjęcia pewnej współpracy. Nie możesz pokonać wroga, to się do niego przyłącz. Microsoft już nie raz pokazywał, że dobrze zna tę zasadę.

Statystyki są nieubłagane: 14 % Amerykanów jest uzależnionych od Internetu i liczba ta stale rośnie. A naukowcy z uniwersytetu Stanforda wprost porównują to uzależnienie do nałogu narkotykowego albo alkoholowego. Ci ludzie nie potrafią żyć bez internetu przez kilka kolejnych dni, a jak “dorwą się” do sieci, to spędzają tam więcej czasu, niż pierwotnie planowali. Przy okazji niektórzy zadają sobie wiele trudu, aby ukryć swe uzależnienie przed bliskimi…

Rząd Singapuru zdecydował, że już za rok na całym obszarze tego kraju będzie można za darmo korzystać z Internetu. Premier Singapuru Lee Hsien Loong oświadczył, że w XXI wieku dostęp do Internetu lub jego brak nie może dzielić społeczeństwa na lepszych i gorszych. Za rok każdy posiadacz komputer z możliwością połączenia się z tak zwanymi hot-spotami, będzie mógł korzystać z Internetu nie płacąc ani grosza. Singapur posiada obecnie 900 takich publicznych hotspotów, a przez najbliższy rok liczba ta wzrośnie ponad pięciokrotnie. Władze zakupią też 10 tysięcy komputerów dla uczniów z biedniejszych rodzin, aby im umożliwić korzystanie z tej technologii. Jednocześnie władze chcą wypromować korzystanie z sieci przez osoby starsze, poprzez zapewnienie im kursów komputerowych i zainwestowanie w bardziej zrozumiałe i prostsze oprogramowanie. Za: Onet.pl

No, tylko ciekawe do czego to doprowadzi. Singapur słynie z rygorystycznej legislacji. A ma to służyć stabilizacji i zachowaniu dość tradycjonalistycznego porządku polityczno-społecznego. Nie wiem, czy akurat internet sprzyja temu celowi. Jak wiadomo, w sieci WWW brak wielu społecznych hamulców, które występują normalnie w sferze publicznej, gdzie pełnią rolę wychowawczą i utrudniają rozwój patologii. Czy to przypadek, że pedofile, rasiści, piłkarscy chuligani świetnie odnajdują się w Internecie? Patrząc na przykład z persepktywy debaty politycznej: W Internecie nie prowadzi się raczej cywilizowanych i kształcących dyskusji; dominują brutalne pyskówki oraz mniej lub bardziej prymitywna ideologiczna indoktrynacja. Poza tym Internet sprzyja izolacji jednostek: umożliwia zamykanie się w wirtualnych gettach, co może osłabiać więzi społeczne w “realu”. Dezintegracja osobowości jednostek i osłabienie więzi wspólnotowych to całkiem realne zagrożenia związane z korzystaniem z Internetu. A chyba nie o to chodzi władzom Singapuru?